Bez kategorii

Spacer

Jestem z moim chłopakiem już prawie rok. Mimo tego incydentu, który się wydarzył nie zostawił mnie. Choć ja bym się zastanawiała. Dla niego było to śmieszne, dla mnie wręcz obrzydliwe. Teraz mamy grudzień, To o czym chcę opowiedzieć wydarzyło się w październiku.

Był piękny słoneczny dzień. Czekałam na Tomka. Miał po mnie przyjść wziąć mnie na spacer. Ubrałam się najlepiej jak mogłam. Wypryskałam się jego ulubionymi perfumami. Delikatny makijaż i gotowe. Mama powiedziała, że wyglądam świetnie. Po pół godzinie zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegłam otworzyć.

Tomek stał na progu i uśmiechał się do mnie promiennie. Podał mi kwiatka. Tulipana. Wsadziłam go do wody i poszliśmy do pobliskiego parku. Trzymając się za ręce usiedliśmy na ławce. Długo rozmawialiśmy. Dla mnie był to ten moment aby w końcu powiedzieć Tomkowi jak bardzo go kocham. Kiedy zapadło miedzy nami milczenie, spojrzałam w niebo i wzięłam głęboki oddech. Jednak nie należał on do najświeższych, gdyż na moje czoło spadła ptasia kupa. W moich oczach pojawiły się łzy.

Natomiast Tomek zanosił się śmiechem. Wyjął z kieszeni chusteczkę i zaczął ścierać z mojego czoła ptasią niespodziankę. Myślałam, że zapadnę się pod ziemię. Dla Tomka był do śmieszny wypadek, dla mnie oczywiście nie. Jednak na szczęście nadarzyła się kolejna okazja, żeby móc mu powiedzieć jak bardzo go kocham.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *