Bez kategorii

Laptop z jogurtem

Miałam laptopa. Miałam dopóki moje dziecko nie wyniuchało, że może się nim bawić. W końcu sama mu pozwoliłam. Prosiłam jednak, żeby podczas zabawy nic przy nim nie jadło ani nie piło. Wystarczyło tylko, żebym zostawiła moje dziecko samo z laptopem i wyszła na chwile do toalety. Konrad siedział w kuchni i grał sobie w którąś ze śmiesznych gier. Bardzo mu się podobało więc nie chciałam mu przeszkadzać.

W tym czasie moje dziecko wyjęło sobie z lodówki jogurt i postanowiło sobie zjeść. Mój mąż w tym czasie w salonie oglądał jakiś śmieszny film i niezbyt był zainteresowany tym co robił Kubuś. No cóż. Gdy wyszłam z łazienki, Kuba siedział przy stole i walił w klawiaturę. Powiedziałam mu, żeby tak nie robił bo popsuje laptopa i już więcej razy nie będzie się nim bawił. Jednak moje mądre dziecko już mnie wyprzedziło.

Podeszłam do mojego laptopa i zobaczyłam, że monitor jest jakby wyłączony a na klawiaturze widać mokre ślady. Kubuś zaczął mi opowiadać, że jadł jogurt i pół wylało mu się na klawiaturę. Więc wziął nóż i zaczął spomiędzy literek wygrzebywać resztki jogurtu. Gdzieniegdzie zostało więc wziął laptopa pod kran i umył go. Wytarł potem ręcznikiem, żebym nic nie zauważyła. Teraz już mnie stać na nowego laptopa i jest to dla mnie wspomnienie śmiesznego wypadku. Jednak wtedy mój syn był biedny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close