Bez kategorii

Biedny kotek

Wczoraj miałem bardzo zły dzień w pracy i wracając do domu miałem nadzieje, że choć wieczór będzie jako taki. Po pracy wpakowałem się w samochód i pojechałem do domu. Na podjeździe cieszyłem się, że chociaż po drodze nie wydarzyło się nic zaskakującego i do tego przerażającego. Wysiadając z samochodu, po drugiej stronie ulicy zauważyłem owczarka sąsiadów, który znęca się nad jakimś kotem. Przeleciałem przez cała ulicę zatrzymując samochody i krzycząc, żeby ktoś mi pomógł uratować tego kota i odciągnąć od niego tego głupiego psa. Ludzie powychodzili z domów i z przerażeniem w oczach patrzyli jak rzucam się na psa.

Niektórym jednak moje zachowanie wydawało się chyba śmieszne, gdyż dosłownie się śmiali. Byłem wręcz oburzony, że nikt nie chce mi pomóc. Za chwilę miałem dowiedzieć się dlaczego. Otóż uwolniłem zwierzaka z kłów owczarka. Jednak nie robiłbym tego gdybym wiedział, że jest on pluszowy. Nigdy nie zapomnę wzroku właściciela psa, a mojego sąsiada. Usłyszałem wtedy od niego „Jeśli chcesz się pobawić z psem, to chociaż go nie strasz”. Gdy wszedłem po tej akcji do domu, moja żona śmiała się do rozpuku. Wczoraj jeszcze chodziłem z głupią miną, ale dzisiaj uważam, że była to śmieszna wpadka. Zresztą uważają tak wszyscy moi sąsiedzi, obserwując wczoraj tę śmieszną sytuację.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *